Wystąpienia MPZ

ZAGROŻENIE BYTU NARODU

Wystąpienie mgr inż. Michała PLATER-ZYBERK Przewodniczącego NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” Pomorskiej DOKP, członka Prezydium MKR Szczecin w dniu 29 stycznia 1981 r. w obecności wicepremiera S. Macha i grupy posłów województwa szczecińskiego w sali Domu Kultury „Korab”:

 

Ostatnie wydarzenia społeczne, jakie przeżywamy w naszym kraju ujawniły cały szereg nieprawidłowości, które stanowią poważne niebezpieczeństwo dla bytu narodu. Niektóre z tych zagrożeń były również obserwowane wcześniej i sygnalizowane najwyższym władzom PRL z Sejmem włącznie. Chciałbym wymienić tu cztery rodzaje zagrożeń, które moim zdaniem czynią największe spustoszenie w substancji narodowej, a nie są spowodowane przez czynniki obiektywne, są akceptowane otwarcie lub po cichu przez ludzi odpowiedzialnych za kształtowanie życia społecznego.

 

Są to:

 

  1. Permanentne niedożywienie narodu w kraju, który zawsze był eksporterem żywności i posiada świetne warunki do pełnego zaspokojenia potrzeb w tym zakresie z zasobów własnych. 
  2. Naruszenie równowagi ekologicznej spowodowanej rabunkową eksploatacją bogactw naturalnych, rozbudową przemysłu powodującego skażenie środowiska naturalnego bez zastosowania niezbędnych środków zabezpieczających.
  3. Alkoholizm, którego rozmiary przekroczyły wszelkie notowane dotychczas wskaźniki, a który oprócz kosztów wynikających ze strat produkcyjnych i wydatków na leczenie pociąga za sobą galopującą degradację społeczeństwa.
  4. Przerywanie ciąży, które usankcjonowane ustawą sejmową z 1956 r. spowodowało zachwianie równowagi demograficznej kraju, a jednocześnie zrujnowało zdrowie wielu tysięcy młodych kobiet, zachwiała jedność i wartość małżeństwa i rodziny, postawiła lekarzy w roli wykonawców wyroków śmierci na niewinnych istotach ludzkich.

 

Omówimy nieco szerzej wszystkie te zagrożenia.

 

Gospodarka rolna Polski z roku na rok przynosi gorsze efekty. Obciążenie odpowiedzialnością za ten stan rzeczy warunków klimatycznych jest chowaniem głowy w piasek. Wiadomo bowiem, że indywidualna gospodarka chłopska posiadająca w użytkowaniu 52,1% powierzchni użytków rolnych dostarcza gospodarce narodowej 77,1% zbóż, 90,8% ziemniaków, 66% żywca rzeźnego i 85% mleka. Gospodarka ta nie posiada w stosunku do gospodarstw państwowych i spółdzielczych żadnych ulg i priorytetów, wręcz przeciwnie – od miesięcy walczą chłopi o zarejestrowanie ich związku bezskutecznie.

 

Wnioskować z tego należy, że wykorzystanie ziem będących w użytkowaniu gospodarstw państwowych i spółdzielczych jest niedostateczne, a mimo to gospodarka ta dofinansowuje się podwyższając permanentnie koszty produkcji, a nie stwarzając bodźców do intensyfikacji wytwarzania żywności.

 

35 lat takiej gospodarki spowodowało, że wprowadza się racjonowanie podstawowych artykułów spożywczych. System racjonowania i wielkości przydziałów zaproponowane w pierwszej wersji przez Rząd nie zostały zaakceptowane przez społeczeństwo i trudno się temu dziwić – przewidywał on racje znacznie poniżej podstawowych norm wyżywienia, określonych przez Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w zarządzeniu z dnia 24 czerwca 1974 r.

 

Obecna sytuacja żywnościowa spowodowana niedowładem gospodarki rolnej i obłędnym trzymaniem się doktryny upaństwowienia środków produkcji rolnej wbrew oczywistym obserwacjom i wnioskom doprowadzenia do tego, że dziś zdobycie elementarnych środków żywnościowych jest wyczynem, a kobiety pracujące często nie mają w ogóle szans na nabycie ich normalną drogą. Lekarze biją na alarm z powodu wzrostu zachorowań na gruźlicę, która jest chorobą typową dla społeczeństwa niedożywionego.

 

Za ten stan rzeczy jest odpowiedzialny Sejm i Rząd PRL i nikt nie jest w stanie zdjąć z niego tej odpowiedzialności.

 

Pogoń za wzrostem produkcji eksportowej doprowadziła nas na krawędź katastrofy ekologicznej. Zatruta ziemia, zatrute powietrze, martwe i skażone wody – oto owoc eksploatacji kraju nie liczącej się z człowiekiem, traktującej go jako dodatek do maszyny a nie podmiot gospodarowania. Przemysłowa hodowla bydła i trzody chlewnej stwarza problemy z zagospodarowaniem, lub zneutralizowaniem ścieków hodowlanych, które w stanie surowym nie nadają się do nawożenia, natomiast zatruwają środowisko, jednocześnie buduje się fabryki nawozów sztucznych, które zanieczyszczają swymi wyziewami setki kilometrów kwadratowych kraju czyniąc z niego pustynię. Nie będę sięgał daleko: Zakłady Chemiczne Police powodują już dziś zmiany ekologiczne na obszarze 450 km2, a po uruchomieniu tzw. Police II powierzchnia ta wzrośnie prawie czterokrotnie. Pisze o tym prasa. Czy wolno Wam, Panowie Posłowie i Kierownicy Gospodarki przejść nad tym do porządku dziennego? Czy chcecie swym następcom w spadku zostawić pustynię? Komu potrzebna jest taka gospodarka?

 

Za takie bezmyślne decyzje gospodarcze odpowiedzialny jest Sejm i Rząd PRL.

 

Chwalimy się, że w ciągu ostatniego 20-lecia ilość zakładów leczenia odwykowego alkoholików wzrosła ze 138 w 1960 r. do 755 w 1979 r. Dowodziłoby to troski Państwa o ograniczenie alkoholizmu, ale cóż znaczy 755 zakładów leczenia odwykowego wobec ponad 3 milionów ludzi zdegenerowanych, kwalifikujących się do leczenia, wobec około 5 milionów ludzi prawie permanentnie nietrzeźwych. Sprzedaż napojów alkoholowych w ciągu ostatnich 5 lat wzrosła 2 ¼ raza.

 

Społeczeństwo wydało w 1979 r. na alkohol ponad 130 mld. zł. co stanowi około 10% dochodu narodowego wytworzonego przez gospodarkę państwową. Normalnym następstwem alkoholizmu jest degradacja psychiczna i konieczność leczenia psychiatrycznego. W ciągu ostatnich 20 lat ilość chorych psychicznie przebywających w szpitalach wzrosła ponad 2-krotnie. Przestępczość wg statystyk utrzymuje się na niezmienionym poziomie. Degradacja ogólna społeczeństwa czyni zastraszające postępy. Nie wiem, komu na tym zależy i kto z tego czerpie zyski, ale odpowiedzialni za to jesteście Wy, Panowie Posłowie i Kierownicy Państwa. Macie w ręku jedną z najlepszych w świecie ustaw przeciwalkoholowych, ale kto z niej korzysta i kto ją egzekwuje. Może czynnikiem decydującym jest ten odsetek dochodu narodowego z jednego z najbardziej dochodowych towarów, ale koszty społeczne liczą się i Wy Panowie o tym wiecie.

 

Prognozy demograficzne z lat 50-tych przewidywały, że w roku 1980 będzie nas ponad 40 milionów. Rok ten zamknęliśmy około 10% niedoborem w stosunku do prognozy, przy czym wart podkreślenia jest fakt, że wzrasta odsetek ludzi, w wieku poprodukcyjnym, a gospodarka cierpi na permanentny brak rąk do pracy. Lektura piramidy wieku w Roczniku Statystycznym wyjaśnia, że załamanie demograficzne datuje się od lat 1956 – 59. Są to lata, od których rozpoczyna się stały spadek dzietności rodzin i podstawa piramidy wieku jest niepokojąco wąska w stosunku do znaczenia szerszej grupy w wieku średnim. Przyczyna tego stanu rzeczy leży w uchwalonej przez Sejm PRL w 1956 r. ustawie o dopuszczalności przerywania ciąży i w zarządzeniach Ministra Zdrowia rozszerzającej zakres stosowania tej ustawy. Skutki nie kazały na siebie długo czekać, ale skutki demograficzne nie są jedynymi – jest to tylko pochodna skutków bezpośrednich: zabijanie kilkuset tysięcy dzieci nienarodzonych rocznie powoduje wtórną bezpłodność wielu tysięcy kobiet, około 12% pacjentów szpitali psychiatrycznych to kobiety z powikłaniami na tle przerwanej ciąży, spośród 38 tys. Rozwodów w 1979 r. znaczny odsetek stanowią te, u których źródła leżą nieporozumienia małżeńskie wynikłe po usunięciu ciąży. Ustawa spowodowała degradację wartości moralnych w społeczeństwie.

 

O tych sprawach Sejm był informowany interpelacjami posłów koła „Znak”, jednak nie wziął pod uwagę przedstawionych argumentów godząc się na powołane wyniszczanie narodu. Nikt nie jest w stanie zdjąć z Sejmu odpowiedzialności za ten stan rzeczy.

 

Kończąc pytam, jakie działania podejmą Panowie Posłowie, aby odwrócić proces niszczenia bytu narodu. Nie wolno tracić ani chwili, bo każdy dzień kosztuje nas tysiące istnień ludzkich podlegających degradacji fizycznej i psychicznej. Walczymy dziś o prawo do pracy, do życia w pokoju, do wolności, podpisujemy pakty i deklaracje, ale naruszamy najbardziej podstawowe ze wszystkich praw, bez którego inne nie mają sensu – Prawo do życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *